piątek, 11 marca 2016

Miłość prosto z przedszkola. Rozdział 5

No to nareszcie upragniony dzień, w którym dodam nowy rozdział :D Mam nadzieje, że się wam spodoba! :D Chce też poinformować, że za jakiś czas zacznę udostępniać drugie opowiadanie z Got 7 <3 Prolog już gotowy, teraz muszę trochę napisać by być do przodu! :D Nie będę już was zanudzać i zapraszam do czytania! :D 

Przebudziłem się z nadzieją, że wreszcie nadszedł następy tydzień, jednak myliłem się, bo był dopiero piątek. Naburmuszony ruszyłem w stronę łazienki. Gdy przechodziłem chłopaki skanowali mnie wzrokiem. Zignorowałem to, zamykając się w toalecie. Dlaczego musieliśmy się pokłócić? Złapałem się za głowę powstrzymując narastające łzy. Zirytowany uderzyłem z pięści w ścianę. Walnąłem tą samą ręką, którą prawie zaatakowałem swojego najlepszego przyjaciela. Nawet nie drgnąłem, kiedy na mojej dłoni pojawiło się zadrapanie, z którego leciała krew.
-Hej! Chcę wejść do łazienki!- Usłyszałem głos, którego wolałbym nie słyszeć. Błyskawicznie przetarłem łzy.
-Zaraz!- Warknąłem. Następnie otwarłem drzwi z wielkim hukiem i minąłem Byuna, nie patrząc mu w twarz. Domyślam się, jak wyglądała. Postanowiłem wrócić do pokoju i się uspokoić przed treningiem. Nie udało mi się to, ponieważ na drodze spotkałem lidera, który zaciągnął mnie do siebie. Zamknął drzwi i spojrzał na mnie poważnym spojrzeniem. Rozejrzałem się, czy Sehuna nie ma w pokoju, na moje szczęście byłem sam na sam z szatynem.
-Co się stało pomiędzy waszą dwójką?- Padło jego pierwsze pytanie. Można było się domyślić.  
-To sprawa pomiędzy mną, a Baekiem.- Prychnąłem odwracając wzrok.
-Dlatego to też i moja sprawa, a także zespołu. Dobrze wiesz, że jeżeli coś zgrzyta pomiędzy członkami cierpi na tym cały zespół.- Usiadł na łóżku na przeciwko mnie. Ja wolałem stać.
-Nie martw się, będziemy zachowywać się przy fanach i przy was, jakby nic się nie stało, w końcu nie jesteśmy dziećmi.- Popełniłem błąd, zwracając wzrok w jego stronę. Dawno nie widziałem tak poważnej twarzy lidera.
-Nie tylko o to chodzi. Wiecie, że jesteście współlokatorami, w dodatku przyjaciółmi. Beak nie będzie mógł na zawsze zostać u Laya i Chena w pokoju. Dobrze to wiesz.- Miał poniekąd rację, ale to było by za szybko.
-Daj nam chwilę, może dzień, dwa albo i więcej.- Syknąłem, choć mój gniew trochę się zmniejszył. Czyżby dlatego, że czuję się winny? Prawda jest taka, że to wszystko przez mój egoizm, ale…
-Zbiegając na chwilę z tematu podaj mi twoją lewą rękę.- Starszy patrzył na mnie zatroskanym wzrokiem, jakby strasznie się czym przejmował. Podałem mu posłusznie, zapominając, że dziś zrobiłem sobie na niej ranę.
-Świeża rana. Co zrobiłeś?- Lider nie ustępował, co mnie jednak nie dziwiło.
-To tylko zadrapanie.- Wyrwałem moją dłoń z jego uścisku.
-Ale już coś. Channie powiedz mi, o co wam poszło?- Próbowałem uciec, jednak zapomniałem, że Suho zamknął drzwi na klucz. -Powiesz mi?
-Poszło o to, iż Baek wyzwał dziewczynę, która mi się podoba.- Szczęka prawie mu upadła z wrażenia.
-Jaką dziewczynę? Czemu nic o niej nie wiem?! Czekaj dokończ swoją historię.
-No i skończyło się na tym, że się na niego wkurzyłem.
-Tylko tyle? Nie wiesz czemu ją wyzwał?
-Nie wiem, ale wiem, że nie miał do tego prawa.- Wyburczałem.
-Może chcę ją oczernić przed tobą, ponieważ mu także się podoba.
-Co?!- Ruszyłem gniewnie w stronę drzwi.
-Czekaj! To moje wymysły. Na pewno tak nie jest.- Złapał mnie za nadgarstek.
-Ale..
-Uspokój się, on nie jest twoim rywalem. Wy po prostu musicie sobie wszystko wytłumaczyć.- Bolało mnie trochę ukrywanie prawdy przed Suho, ale nie mogłem od tak mu o tym powiedzieć.
-Dobra hyung. Dzięki za rozmowę, a teraz trzeba szykować się na trening.- Lider otworzył drzwi, dzięki czemu wyszedłem by się przebrać przed wyjazdem.

#xoxo

Po skończonym treningu, postanowiliśmy, że pojedziemy na zakupy. Jakoś ten fakt mnie nie cieszył.
Na miejscu, każdy poszedł w parach lub w większych grupach w poszukiwaniu nowych zdobyczy. Tylko ja wyruszyłem sam w stronę sklepu z czapkami. Nie pobyłem tam długo. Stwierdziłem, że zaglądnę do kiosku obok. Podszedłem do stoiska z magazynami, chwytając pierwszy lepszy egzemplarz. Do ręki trafiła mi się gazeta dla kobiet. Stwierdziłem, że nic mi nie zaszkodzi, gdy zerknę co jest w środku. Otwarłem pierwszą lepszą stronę, na której był artykuł “Jak zdobyć jej serce? - czyli poradnik dla facetów.” Błyskawicznie odłożyłem ją na miejsce. Planowałem wyjść, jednak nie dałem rady.  Musiałem kupić to czasopismo. Po prostu potrzebowałem się czegoś doradzić.
W samochodzie byłem jako pierwszy. Skorzystałem z tej sytuacji i zacząłem czytać.
“Co zrobić by dziewczyna cię zauważyła?- Najważniejsze to na początku poznaj ją bliżej! (nie bądź jej stalkerem lub nie wzdychaj tylko do jej zdjęć!!! To nie pomoże ci jej zdobyć!!!)”  
W tym momencie zachichotałem delikatnie. Kto to pisał nastolatka?
“Po drugie; gdy znacie się, zacznij od miłych komplementów (nie bądź nachalny i nie przedawkowuj!!!). Daj jej małe prezenty. Np. nie duży bukiet kwiatów lub jeden kwiatek, wisiorek, zawieszkę. Cokolwiek co nie kosztuje wiele i nie jest jakieś obszerne, a ma dla niej znaczenie.”
Przestałem chwilowo czytać, bo myślałem, że ktoś wchodzi do środka. Na moje szczęście był to tylko deszcz uderzający w szyby. Wróciłem do lektury.
“Następnym krokiem byłoby najlepiej zaprosić ją na randkę, by dać jej do zrozumienia, że robiłeś te rzeczy z jakiegoś powodu! (Jednak jeśli nie zrobiłeś tego co było opisane powyżej to jest tylko 50% szans, że się z tobą umówi.)
Pamiętaj, jednak…”
Nie dokończyłem. Przerwał mi Suho, Chen oraz D.O, którzy weszli do środka pojazdu. Nie zauważalnie schowałem magazyn.
-Yeol? Ty już tutaj siedzisz? Nie znalazłeś nic w sklepie z czapkami?- Rozpoczął Chen siadając obok mnie z lewej strony.
-Inaczej by mnie tu nie było.- Parsknąłem. Był to trochę wredne z mojej strony, ale nie kontrolowałem tego.
-Nie denerwuj się tak żyrafo.- Dodał Kyungsoo, który usiadł obok mnie z prawej strony.
-Na pewno znajdziesz coś kiedy indziej.- Mruknął lider zajmujący miejsce przede mną. Chwilę później poczułem delikatny chłód na siedzeniu.
-Co to?- Spytał D.O trzymający w dłoni gazetę, która powinna być pode mną. To dlatego zrobiło mi się trochę zimno.
-Zostaw to!- Rzuciłem się w stronę czasopisma. Na mój pech zostawiłem go otwarty na stronie z zawstydzającym artykułem, musiałem mu go odebrać za wszelką cenę. Nie udało mi się. Szatyn podał go do blondyna.
-Czy to nie dla kobiet?- Rzekł szyderczo Jong Dae.
-Oddaj!- Powiedziałem lekko zirytowany.
-Ooo to jest to co czytałeś?- Dodał zaciekawiony. D.O próbował mnie trzymać, by mu tego nie wyrwał.
-Daj mi to przeczytać!- Zawołał drugi ciemnowłosy. Chen zrobił tak jak mu kazał.
-Hahahah! Tu pisze o tym jak poderwać dziewczynę!- Wszyscy wybuchli śmiechem. Nie chciałem wyjść na durnia, więc dołączyłem do nich, czując tak naprawdę smutek. Lider nagle ucichł, a jego wzrok wyglądał tak samo jak rano. Był zatroskany.  Patrzył w tym momencie na mnie. Zaraz po nim zamilkł Kyungsoo. Dopiero potem Dae. -Chanyeol… Nie chciałem cię ura…- Nie pozwoliłem mu dokończyć. Wiedziałem co chciał powiedzieć. Nie chciałem czuć się głupio.
-O co ci chodzi? To nic takiego.- Ukrywałem moje zażenowanie. Kyungsoo poklepał mnie po plecach, jakby mi współczuł. Natomiast blondyn tylko obserwował całą sytuację.
-Wiesz co Chan? Jakbyś potrzebował jakiejś rady ode mnie, to pamiętaj że bez problemu  możesz do mnie przyjść.
-Hahahaha. To nie jest tak, że chcę cię obrazić hyung, ale dobrze wiem, że lepiej by było jakbym poszedł o poradę w sprawie dziewczyny do Chena niż do ciebie.- Wszyscy odebrali to jako żart. W samochodzie nie było nic słychać poza nimi. Ja jedynie nerwowo zaśmiałem się, drapiąc się w tył głowy w dalszym zażenowaniu, którego na szczęście nikt nie zauważył.
Dotarła wreszcie reszta chłopaków. Odpalono silnik, dzięki czemu  mogliśmy wrócić do dormu.

#xoxo

Gdy wszyscy wysiedli z wozu, ja postanowiłem go przeszukać. Szukałem, gdzie zostawili ten kawał papieru. Po długim czasie znalazłem go pod siedzeniem Suho. Zadowolony obróciłem się na pięcie, zderzając się z kimś przy okazji.
-Wiedziałem, że będziesz tego szukał.- Był to nie kto inny jak nasz sprawca.
-Czemu tu jesteś?
-Przyszedłem sprawdzić, czy ten magazyn nadal tutaj jest. Wiesz co, bardzo mi się przydadzą z niego porady, mogę pożyć?- Zanim mrugnąłem go już nie było, a w rękach trzymałem powietrze. Czyżby źle odebrał mój żart?

CDN <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz